﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”O fiasku pewnego planu”> 
<author_1=”J. U.”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="6">
<date=”1954-06-02”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Guillain usiłuje usprawiedliwić fiasko zorganizowania marionetkowej armii tym, że szkolenie wojska odbywało się zbyt szybko. Niechcący jednak wskazuje na główna przyczynę plajty. „Sprawa jeszcze poważniejsza: co jest warte morale tych oddziałów? Jeśli chodzi o większość kadr — a to samo dotyczy również większości armii — odpowiedź przedstawia się tak, jak wyraził to brutalnie pewien główny wojskowy doradca francuski: „Ich morale? Dokładnie równe zeru”. Jak mogłoby być inaczej, kiedy armii tej przede wszystkim brak poczucia, że broni ojczyzny. Maskowanie tej prawdy nie zda się na nic. Uczuciem, które przemożnie panuje w całych Indochinach, osłabiając wolę walki armii, jest potężne, olbrzymie pragnienie pokoju, łączące się z ledwie ukrywanym podziwem dla bojowników Wietminu, uważanych przez większość Wietnamczyków za bohaterów walki o niepodległość”. 
Guillain dotknął sedna sprawy. Armia baodajowska nie chce walczyć, „zasypia”, ma „niskie morale” itp., bo w niej są Wietnamczycy, a cały naród wietnamski, z wyjątkiem garstki zdrajców, za swą ojczyznę uważa Wietnamską Republikę Demokratyczną. Gwałtem wcieleni do wojska, Wietnamczycy przechodzą masowo na stronę ludową, aby odwrócić lufę wręczanej im przez imperialistów broni przeciw agresorom francuskim i amerykańskim.
Kolonizatorzy usiłują jednak nie rezygnować z montowania marionetkowej armii. „Dla ukoronowania tego wszystkiego kampania rekrutacyjna do nowych jednostek, które mają być utworzone do końca 1954 r. zapowiada się — jeszcze przed Dien Bien-Fu — jako godne ubolewania niepowodzenie — czytamy dalej w „Monde” — Dziś porażka pod Dien Bien Fu zaczyna przekształcać się w tragedię. Bao Dai ogłosił powszechną mobilizację mężczyzn, zdolnych do noszenia broni w wieku od 20 do 25 lat. Nie trzeba było więcej, aby spowodować powszechną dezercję przed służbą wojskową. Oblicza się, że że 50 procent poborowych zbiegło do Wietnamu, lecz 40 procent pozostałych uniknęło poboru w inny sposób. Większość ukrywa się, zmienia dowody tożsamości, ucieka na wieś... Liczy się na 10 procent rekrutów...jest oczywiste, że w tych warunkach, nie zostało prawie nic z wielkich projektów stworzenia w przyszłości armii wietnamskiej”. 
 </support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
